Szczerze powiedziawszy byłam wykończona, ale nie mogłam odmówić takiego spaceru z Colorado.
- Nie wiem, może w jakieś spokojne miejsce.
Zaproponowałam i ruszyłam za ogierem, podziwiając wszystkie tereny, które mijaliśmy. W końcu mam jakiś dom i nie muszę, się martwić o to, że dziś nie będę miała gdzie spać, co pić lub jeść. Mam nadzieję, że taki czas już nigdy nie nastąpi. Nagle doszliśmy do jakiegoś nadzwyczaj pięknego miejsca.
- Colorado, a co tutaj jest ?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz