piątek, 28 lutego 2014

Od Colorado C.D. Casalii (do Casalii)

Już jutro jest jesień, więc postanowiłem poobserwować wiewiórki szukające orzechów. Najbardziej nadawała się do tego pewna polana. Kiedy jednak tam doszedłem, moją uwagę przykuło coś innego, niż rudy zwierzaczek. Pod drzewem drzemała sobie klacz. Na pewno kiedyś już ją widziałem...

- Casalia? - powiedziałem nieco zdziwiony.

Klacz nie odpowiadała nic, więc zrobiłem jeszcze parę kroków bliżej i spytałem nieco głośniej:

- Casalia, to Ty?

Klacz lekko kiwnęła głową.

- Cześć Cas... Pamiętasz mnie? Jestem Colorado... - przedstawiłem się niepewnie.

Casi znowu pokiwała głową. Nie rozumiem, czemu nic nie mówi...

- Casa, skoro to Ty, to miło Cię znowu widzieć. - uśmiechnąłem się.
- Cześć Cas! Colorado to teraz Colo! - wyskoczył niewiadomo skąd Eldo.
- Eee... - zacząłem. - Zrobiłem swoje stado, wiesz? Masz już może jakieś? Jak nie, to może zechciałabyś dołączyć?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz