Oprowadziłem go po terenach, które do tej pory zdołałem zwiedzić i trochę dalej. Za każdym razem wymyślałem na szybko jakieś nazwy. Nie wiem, czy wyszły, ale przynajmniej coś tam mówiłem. Chyba nie jest tak bardzo źle...
Eldo był podekscytowany widokami. Nie starczyło jednak całego dnia na dokładne zwiedzanie. Poobserwuje sobie jeszcze kiedyś...
- A co tam jest?! - pytał ciągle, chcąc iść dalej.
- Sam nie wiem, zobaczymy jutro. - odpowiadałem niechętnie.
Pobiegałem wprawdzie po okolicy, ale nie potrafiłem wszystkiego dokładnie opisać.
Kiedy przyszedł już wieczór, trzeba było pomyśleć o czymś do spania. Ja bym z chęcią spał na ''Pustkowiu Smauga'', ale czy Eldo też by chciał?
- Eldorado? - zacząłem spokojnie.
- Tak? - pod kłusował bliżej.
- Pójdziemy już spać? - spytałem.
- Dobra. A gdzie?
- Yyym... Może na ''Polanie Rudej Wiewiórki? - rozmyśliłem się z prerii.
El chciałby, żebym go oprowadził po Pustkowiu, gdyż jeszcze tam nie byliśmy. Tą polanę zwiedziliśmy na początku, więc nie byłoby problemu. Byłem zmęczony, więc szedłem stępem, ale Eldorado biegał sobie po terenach. Oczywiście trzymał się niedaleko mnie.
- Eldo, czy ty nie jesteś zmęczony? - ziewnąłem, gdy byliśmy już na miejscu.
- Wiesz co. Bo właśnie nie. Sam jestem zdziwiony.
Jednak usnął szybko, tak samo jak ja. Miałem sen. Tierra powiedziała mi, że każdy koń, który dołączy do stada zyska jakieś moce. Potem pojawił się Viento i Aqua. Oznajmili, że zmierza w tą stronę nadzwyczajna klacz. Ciekawe, kiedy przyjdzie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz