Już miałem odpowiedzieć, gdy nagle tak niespodziewanie usłyszałem grzmot i rozpętała się burza. Bez słowa zaczęliśmy biec z powrotem pod drzewa.
Nagle dostałem wiadomość od Rafikiego:
''Ty - Apacz, przyjdż szybko, do ja - Rafiki. Coś bardzo straszny dziać się!''
Nie wiedziałem co zrobić. Zatrzymałem się gwałtownie, co wzbudziło zdziwienie u klaczy.
- Muszę biegnąć do takiego małego zwierzaczka mojego, bo mnie telepatycznie zawołał... - zmieszałem się nieco. - Trafisz sama do drzew?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz